Farmer wrócił

- Nie śpię - powiedział szeptem, a głośno zapytał: - Kto tam? Pomyślałem, że to farmer wrócił, lecz głos, który odpowiedział na pytanie Karola, wyprowadził mnie z błędu. - Przepraszam, nie mogę sobie dać rady, w izbie Ciemno jak w norze borsuka, czy nie wiecie, gdzie jest lampa, bo mój wierzchowiec chyba naprawdę okulał... ' - Co za niedołęga! - mruknąłem wściekły, że wybudzono mnie ze snu. Karol podniósł się: - Idę! - zawołał, a do mnie: - Nie śpij i trzymaj broń pod ręką. Gdy wyszedł, siadłem na progu z winczesterem. Sierp księżyca błyszczał na niebie, gwiazdy mrugały. Przy takim oświetleniu nawet we wnętrzu chaty nie mogło być całkowicie ciemno. Nasz nieznajomy nie był człowiekiem zaradnym. Poszukałem fajki, wydobyłem kopciuch, nakładłem tytoniu i zapaliłem uważając pilnie, by żadna iskierka nie padła w głąb stajni. Czas mijał, ciągnąłem dym z cybucha, aż wreszcie przeszła mi senność. Wśród ciszy panującej dokoła nagle wydało mi się, że słyszę rżenie konia. Prawdopodobnie był to koń nieznajomego.

ulotki Ogrodzenia bramy do domu Przez furtkę .